• www.doktorhasiewicz.pl
  • kancelaria@doktorhasiewicz.pl
  • tel: +48 609 543 540
  • kontakt

Prawo w praktyce – Przypadek nr 3.

Powrót do listy przypadków

3. Uchylenie prawomocnego mandatu karnego – czyli co może i czego nie może zrobić Policjant?

Sygnatury spraw w toku: 

  • RD-za-20734/18503/19/ZM (Komenda Stołeczna Policji Wydział Ruchu Drogowego), 
  • VIII Ko 1150/19 (Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi – Północ w Warszawie VIII Wydział Karny)

Okres trwania sprawy: sierpień 2019 – styczeń 2020

Efekt działań kancelarii: uchylenie prawomocnego mandatu karnego i zwrot wpłaconej grzywny, brak podnoszenia stawek ubezpieczenia OC, naprawa pojazdu z OC „rzeczywistego” sprawcy kolizji.

***

Pan Paweł S., z zawodu dostawca materiałów hydraulicznych. Z natury spokojny człowiek. Wiek 26 lat. Nie należy do typu „rajdowca”. Od chwili uzyskania prawa jazdy w wieku 18 lat nie miał nigdy (przez okres 8 lat) żadnego mandatu karnego i nie popełnił żadnego wykroczenia drogowego co potwierdził wyciąg z bazy Komendy Stołecznej Policji Wydział Ruchu Drogowego.

Znalazł się jednak w nieodpowiednim miejscu i w nieodpowiednim czasie. 

Zgodnie z art. 17 ustawy Prawo o ruchu drogowym:

„1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu:

1)na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy zamieszkania;

2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu”.

W przedmiotowo rozpatrywanej sytuacji z dnia 05 sierpnia 2019 roku Pan Paweł S. (tj. Ukarany) jechał w ciągu drogi publicznej ulicy Berensona (droga gminna publiczna), natomiast kierowca pojazdu Nissan Note włączał się do ruchu z odcinka drogi wewnętrznej objętej strefą ruchu.

W tym miejscu warto podkreślić, iż mój klient poruszał się drogą z pierwszeństwem w świetle ustawy Prawo o ruchu drogowym i miał pierwszeństwo przejazdu wobec pojazdu Nissan Note opuszczającego drogę wewnętrzną stanowiącą zjazd na drogą publiczną w rozumieniu ustawy Prawo o ruchu drogowym.

Co się wydarzyło?

Pan Paweł S. poruszał się drogą z pierwszeństwem z prędkością około 20 km/h, podczas gdy kierowca pojazdu Nissan Note opuszczający STREFĘ RUCHU wjechał wprost w pojazd Pana Pawła S. Doszło do stłuczki ze znaczącym uszkodzeniem pojazdu Pana Pawła S. Kierowcą pojazdu Nissan Note był starszy człowiek w wieku około 70 lat, który po opuszczeniu pojazdu wszczął awanturę w stylu: „Jak jeździsz gówniarzu…!?! Nie widzisz że to ja mam pierwszeństwo!”. 

Pan Paweł S. wskazał, że jest zupełnie inaczej. On był na drodze z pierwszeństwem, a starszy kierowca pojazdu Nissan Note opuszczał „zjazd” oznaczony na wlotach znakami strefy ruchu. Doszło do awantury.

Na miejsce przyjechała Policja i pogotowie ratunkowe.

Podczas wykonywania czynności kontrolnych policjant stwierdził, iż według niego w przedmiotowym miejscu obowiązuje „zasada prawej ręki”… i winę ponosi Pan Paweł S. który poruszał się na drodze z pierwszeństwem. Kompletny absurd!

Niedouczenie i kompetencja policjanta aż raziła i świadczyła o całkowitym nieprzygotowaniu do wykonywania czynności służbowych. Niemniej – jak to bywa w takich sytuacja – słowo policjanta to „świętość”.

Pan Paweł S. nie dał się wyprowadzić z równowagi i zaczął argumentować, że on był na drodze z pierwszeństwem, a pojazd włączający się do ruchu ze strefy ruchu powinien mu ustąpić pierwszeństa. Jednocześnie Pan Paweł S. odmówił przyjęcia mandatu. Stwierdził on oczywisty fakt tego, iż to jego pojazd miał pierwszeństwo w ruchu drogowym na przedmiotowym zjeździe na drogę wewnętrzną objętą strefą ruchu.

W tym momencie Policjant zaczął zastraszać Pana Pawła S. w następujący sposób:

„Jeśli odmówisz przyjęcia mandatu to zabiorę ci prawo jazdy”

„Jak sobie posiedzisz gówniarzu w domu to się nauczysz jeździć” [tj. posiedzisz w domu bo nie będziesz miał prawa jazdy]

W trakcie tych obraźliwych i niesłusznych zwrotów wobec osoby mojego Mocodawcy, Pan Paweł S. zachowywał takt i umiar. Wyjaśniał uprzejmie (bez awanturowania się), iż jechał na drodze głównej z pierwszeństwem co potwierdza drugi policjant, ratownicy medyczni i świadkowie zdarzenia zgromadzeni na miejscu wypadku (przechodnie), a kierowca pojazdu Nissan Note wyjeżdżał z drogi wewnętrznej i on winien ustąpić pierwszeństwa. Policjant „tkwiąc w uporze” nie przyjmował tych wyjaśnień – pomimo tego, iż wyraźnie na to wskazywał będący obok policjant oraz służby ratownictwa medycznego. 

Nagle na miejsce zdarzenia przyjechał syn starszego człowieka kierującego pojazdem Nissan Note. Powołując się na swoje „wpływy” w różnych „opcjach politycznych” zaczął naciskać na policjanta, aby ten obstawał przy swoim i ukarał mojego Klienta (tj. Pana Pawła S.). Po raz kolejny policjant zwrócił się do Pana Pawła S. zaostrzając agresywną narrację:

„jak to ku**a…  nie przyjmujesz mandatu…. masz go przyjąć ” (zwrot niecenzuralny oznaczony gwiazdkami)

„…popamiętasz mnie sobie gnojku”

Szczęśliwie zachowanie policjanta zostało nagrane przez świadków obecnych w miejscu zdarzenia.

Tym samym należy wskazać, iż policjant będący na służbie dopuścił do skandalicznej sytuacji w której osoba trzecia nijako „instruowała” policjanta do tego jakie zachowania ma podjąć, i jednocześnie wywierała presję pośrednią i bezpośrednią na mojego Mocodawcę. Mężczyzna – syn starszego dziadka będącego de facto winny zdarzenia – wcielił się nijako w rolę „suflera” sugerującego sposób rozstrzygania sprawy przez policjanta.

Obawiając się o swój byt i przyszłość w końcu pan Paweł S. przyjął mandat karny, chociaż w rzeczywistości nie był on winny zdarzeniu.

Z takim stanem prawnym musiałem się zmierzyć i pomóc klientowi. Przede wszystkim wyjaśniłem Panu Pawłowi S., że nie powinien był przyjmować mandatu karnego. Przyznał on iż wiedział o tym, ale czuł się zaszachowany przez policjanta – brak przyjęcia mandatu karnego oznaczałoby że policjant skorzystałby zapewne z art. 86 § 3 Kodeksu Wykroczeń i zatrzymał prawo jazdy przekazując je do sądu.

Odnosząc się do stanu prawnego wskazałem iż pierwszeństwo w przedmiotowej sytuacji miał Pan Paweł S. 

W miejscu tym należy wyraźnie zaznaczyć, iż nawet na poziomie organizacji ruchu drogowego zgodnie z Pkt 2.2.2.1 z Załącznika nr 2 do Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz.U. 2003 nr 220 poz. 2181 z późn. zm.) zostały w terenie wytyczne znaki poziome P – 7a które stosuje się do „oznaczenia zjazdów”. Dodatkowo na wlocie przedmiotowej drogi wewnętrznej (wlot taki stanowi zjazd w rozumieniu ustawy Prawo o ruchu drogowym) są umieszczone znaki D – 52 oraz D – 53 (strefa ruchu/koniec strefy ruchu).

Zgodnie z § 60c Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych z dnia 31 lipca 2002 (Dz.U. 2002 nr 170 poz. 1393 z późn. zm.) znak D – 52 „strefa ruchu oznacza wjazd na drogę wewnętrzną położoną w strefie ruchu. Znak D-53 „koniec strefy ruchu” oznacza wyjazd ze strefy ruchu”.

Okoliczności te potwierdzała obszerna dokumentacja fotograficzna.

Tym samym straszenie i wywoływanie presji psychologiczno-podprogowej u mojego Mocodawcy (nie będącego zaznajomionym ze szczegółami prawnych aspektów wykroczeń w ruchu drogowym) było iście skandaliczne. 

Ale stało się.

Co zrobiłem?

Podjąłem dwa kroki:

  1. złożenie wniosku do sądu na podstawie art. 101 § 1 Kodeksu Postępowania w sprawach o wykroczenia o uchylenie prawomocnego mandatu karnego z dnia 05 sierpnia 2019 roku,
  2. złożenie pisemnej skargi do Komendanta Stołecznego Policji Wydział Ruchu Drogowego na pracę i zachowanie funkcjonariusza Komendy Stołecznej Policji Wydział Ruchu Drogowego podczas czynności służbowych wykonywanych niezgodnie z prawem w dniu 05 sierpnia 2019 roku skutkujących złą interpretacją przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym.

UWAGA! Należy pamiętać, iż obowiązuje tutaj krótki 7-dniowy termin na złożenie wniosku o uchylenie prawomocnego mandatu karnego. Termin 7 dni liczy się od daty przyjęcia mandatu karnego przez Ukaranego.

Jak był tego efekt?

Policji trudno było polemizować z nagraniami i zbiegowiskiem świadków, którzy obserwowali zdarzenie. Skarga została rozpatrzona pozytywnie i wobec policjanta został wyciągnięte konsekwencje dyscyplinarne. Policja pisemnie przeprosiła za zaistnienie zdarzenia. 

Jednocześnie Policja przyłączyła się do złożonego przez moją kancelarię wniosku o uchylenie prawomocnego mandatu karnego i samodzielnie w dniu 22 sierpnia 2019 roku złożyła do Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi Północ  w Warszawie wniosek o uchylenie prawomocnego mandatu karnego (przyłączanie się do wniosku Ukaranego).

Co zrobił sąd?

Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi – Północ w Warszawie VIII Wydział Karny w dniu 31 stycznia 2020 roku wydał postanowienie o uchyleniu prawomocnego mandatu karnego i o zwrocie pobranej grzywny w wysokości 500,00 złotych od Ukaranego (Pana Pawła S.).

Sprawa została pozytywnie zakończona.

Co z tym starszym Panem, który nie przestrzegał dyspozycji znaku D – 53 oraz zasad włączania się do ruchu z dróg wewnętrznych?

Policja wszczęła wobec niego odrębne postępowanie o ukaranie go i nałożenie na niego mandatu karnego.

radca prawny dr inż. Jonatan Hasiewicz

"adwokat ruchu drogowego"

wypadki drogowe| wykroczenia | ruch drogowy | drogi | organizacja ruchu drogowego | służebność | droga konieczna | nieruchomości

Hasiewicz