• www.doktorhasiewicz.pl
  • kancelaria@doktorhasiewicz.pl
  • tel: +48 609 543 540
  • kontakt

Spowodowałem wypadek – co mi grozi?

Powrót: Wypadki drogowe

Stało się. Doszło do wypadku drogowego. Niestety, czasami się to dzieje niezależnie od Nas samych, ale skutki wypadku możemy odczuwać przez wiele lat. I to na płaszczyźnie osobistej, zawodowej i rodzinnej. 

Każdy zadaje sobie od razu pytanie: Co mi grozi? Czy będę „ciągany” po sądach? Czy mogę uniknąć kary za spowodowanie wypadku drogowego? Jestem podejrzany o spowodowanie wypadku drogowego – będę przesłuchiwany? 

Niektórzy idą jeszcze dalej: Jestem oskarżony o spowodowanie wypadku drogowego – czy pójdę do więzienia za spowodowanie tego wypadku drogowego?

Sprawa ta jest wielowątkowa i tak naprawdę zależy od tego z jakimi skutkami wypadku mamy do czynienia. Niezależnie od tego jakie są to skutki zaleca się skonsultowanie sprawy z radcą prawnym zajmującym się sprawami ruchu drogowego.

Zasadniczo grożą następujące konsekwencję:

  • kara pozbawienia wolności 6 miesięcy do 8 lat (w zależności od skutków wypadków),
  • kara ograniczenia wolności (art. 37a Kodeksu Karnego w zw. z art. 177 Kodeksu Karnego),
  • kara grzywny (art. 37a Kodeksu Karnego w zw. z art. 177 Kodeksu Karnego),
  • wpis do Krajowego Rejestru Karnego (figurowanie w KRK jako „przestępca” co może spowodować utratę pracy, zwolnienie, brak możliwości zatrudnienia, brak możliwości ubiegania się o pracę w organach administracji publicznej/urzędach, brak możliwości skorzystania z pewnych świadczeń/uprawnień).

Kara pozbawienia wolności może podlegać warunkowemu zawieszeniu wykonania.

  1. Sytuacja pierwsza. Brak poszkodowanych.

Spowodowałeś wypadek drogowym, w którym nikt nie ucierpiał.

Nazywane jest to wtedy kolizją w ruchu drogowym lub potocznie „kraksą” w ruchu drogowym.

Zastosowanie wtedy będą miały przypisy Kodeksu Wykroczeń. Wypadek drogowy będzie potraktowany jako naruszenie konkretnych przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym przez sprawcę zdarzenia. Sprawca może się przyznać do zarzucanego mu czynu lub nie przyznać do zarzucanego mu czynu.

  • Jeśli sprawca przyzna się do zarzucanego mu czynu zostanie przez Policję ukarany mandatem. Po opłaceniu mandatu karnego sprawa zostaje zakończona.

Problem stanowią sytuacje, gdy potem któryś z uczestników zdarzenia trafia (po pewnym czasie do szpitala) twierdząc, iż miał „ukryty” uszczerbek na zdrowiu związany z wypadkiem. Sprawa wtedy może przerodzić się w sprawę karną opartą o Kodeks Karny (patrz pkt 2 poniżej).

  • Jeśli sprawca nie przyzna się do zarzucanego mu czynu Policja kieruję sprawę do sądu karnego. 

Przed skierowaniem sprawy do sądu Policja będzie chciała przesłuchać osobę, której zarzuca popełnienie określonego wykroczenia. I tutaj bardzo istotne jest to, żeby na to przesłuchanie udać się z radcą prawnym zajmującym się ruchem drogowym. Policja potrafi na takich „zeznaniach” podejrzanego „wciskać” różne zdania, wpisać do protokołów rzeczy których dana osoba tak naprawdę nie powiedziała lub wymuszać „perswazją” przyznanie się do winy. Podczas takiego przesłuchania w Policji można także starać się elastycznie „wysondować” podejście Policjanta do sprawy i np. przyznać się do winy otrzymując mandat karny w niższym wymiarze. 

Jeśli rezultatem przesłuchania będzie to, iż każdy (podejrzany i Policja) pozostaną na swoim stanowisku (tj. podejrzany będzie uważał, że jest niewinny, a Policja będzie uważała iż podejrzany jest winny) sprawa zostanie skierowana do sądu karnego. W sądzie karnym będzie rozpatrywana jako wykroczenie drogowego. Osoba „oskarżona” ma status „obwinionego” o popełnienie wykroczenia. Zastosowanie mają przepisy Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Reprezentować w sądzie karnym „obwinionego” może radca prawny lub adwokat.

  1. Sytuacja druga. Są osoby poszkodowane lub ofiary śmiertelne.

Spowodowałeś wypadek drogowym, w którym ucierpieli inni uczestnicy ruchu drogowego (uszczerbek na zdrowiu, rozstrój zdrowia, śmierć).

W tym momencie sytuacja staje się poważna, gdyż wchodzą w grę przepisy ustawy Kodeks Karny.

Art. 177 § 1 Kodeksu Karnego:

„§  1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Z kolei przepis art. 157 § 1 i 2 Kodeksu Karnego stanowi:

§  1. Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, inny niż określony w art. 156 § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§  2. Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Nawiązuje tym samym do art. 156 § 1 Kodeksu Karnego:

„§ 1. Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci:

1) pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia,

2) innego ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej albo znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego, istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3”.

Reasumując, jeśli doszło do wypadku w wyniku którego któryś z poszkodowanych trafił na dłużej niż 7 dni do szpitala i stwierdzono u niego naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia sprawa będzie potraktowana jako przestępstwo w ruchu drogowym (nieumyślne spowodowanie wypadku w ruchu drogowym).

Wtedy też sprawa trafi do Prokuratury, która samodzielnie lub za pośrednictwem Policji, będzie przesłuchiwała sprawcę wypadku drogowego jako podejrzanego o popełnienie przestępstwa w ruchu drogowym.

Na takie przesłuchanie należy koniecznie udać się z profesjonalnym pełnomocnikiem (np. radcą prawnym zajmującym się ruchem drogowym)!

Od tego przesłuchania będzie zależał dalszy bieg sprawy i losy „osoby” oskarżonej o spowodowanie wypadku drogowego. Popełnienie błędy na tym etapie sprawy może ciążyć na przebiegu całego procesu karnego i szans obrony w stosunku do stawianych zarzutów.

Istnieją różne warianty poprowadzenia sprawy:

  • zgodnie z art. 66 Kodeksu Karnego sąd może warunkowo umorzyć postępowanie karne, jeżeli wina i społeczna szkodliwość czynu nie są znaczne, okoliczności jego popełnienia nie budzą wątpliwości, a postawa sprawcy niekaranego za przestępstwo umyślne, jego właściwości i warunki osobiste oraz dotychczasowy sposób życia uzasadniają przypuszczenie, że pomimo umorzenia postępowania będzie przestrzegał porządku prawnego, w szczególności nie popełni przestępstwa – jest to tak zwane „warunkowe umorzenie postępowania karnego”. Jest to pewna furtka dla „nieumyślnych sprawców wypadków drogowych”. O zastosowanie warunkowego umorzenia postępowania karnego może wystąpić np. radca prawny w specjalnym piśmie z uzasadnieniem do Prokuratora nadzorującego postępowanie przygotowawcze w sprawie.

Jakie są plusy warunkowego umorzenia postepowania karnego?

W Krajowym Rejestrze Karnym sprawca wypadku nie będzie figurował jako „skazany za określone przestępstwo” lecz jako osoba wobec której „warunkowo umorzono postępowanie karne”. 

Sprawca zostaje także poddany „okresowi próby”. Nie odbywa dzięki temu kary pozbawienia wolności.

  • brak przyznania się do winy spowoduje skierowanie sprawy na drogę sądową  – czasami takie rozwiązanie zalecam swoim klientom w szczególności gdy okoliczności wypadku drogowego są niejasne, istnieją błędy w istniejącej organizacji ruchu drogowego albo istnieją dowody na to iż podejrzany nie jest winny zdarzeniu. Czasami także przebieg sprawy sądowej ujawnia meandry i nieprawidłowości pierwotnych ustaleń Policji na miejscu wypadku drogowego. Policja bardzo często popełnia błędy w tym zakresie, gdyż działania Policjantów są niejednokrotnie wyłącznie powierzchowne.

Przykładowe nieoczekiwany bieg przebieg prowadzonych spraw sądowych:

Przebieg sprawy sądowej: Policja uznaje kierowcę włączającego się ze zjazdu do ruchu za winnego nieustąpienia przejazdu motocykliście jadącego po drodze z pierwszeństwem. Motocyklista ginie w wypadku drogowym. Kierowca formalnie okazuje się bezbronny.

Jako obrońca zawnioskowałem o zdjęcia z fotoradaru umieszczonego 1,5 km przed miejscem wypadku. Okazuje się iż fotoradar uchwycił motocyklistę przed wypadkiem – motocyklista jechał 180 km/h w obszarze zabudowanym, a więc kierowca (pierwotnie oskarżony i uznany za potencjalnie winnego) nie mógł w ogóle zobaczyć motocyklisty nawet przy zachowaniu szczególnej ostrożności. Kierowca został uniewinniony i oczyszczony z zarzutów.

Przebieg sprawy sądowej: Policja uznaje kierowcę włączającego się ze zjazdu do ruchu za winnego nieustąpienia przejazdu motocykliście jadącego po drodze z pierwszeństwem. Motocyklista ginie w wypadku drogowym. Kierowca formalnie okazuje się bezbronny.

Jako obrońca zawnioskowałem o protokoły zapisów policjantów z miejsca wypadku. Okazało się, iż ślad hamowania motocyklisty wynosił 30 metrów – po obliczeniach prywatnego biegłego z zakresu ruchu drogowego wynikało, iż motocyklista przekraczał prędkość dozwoloną administracyjnie o 45 km/h! Dopiero po tej informacji sąd powołał biegłego sądowego, który potwierdził tę okoliczność. Kierowca (pierwotnie oskarżony i uznany za potencjalnie winnego) nie mógł w ogóle zobaczyć motocyklisty nawet przy zachowaniu szczególnej ostrożności, gdyż motocyklista jechał zbyt szybko. Kierowca został uniewinniony i oczyszczony z zarzutów.

Przebieg sprawy sądowej: Policja uznaje kierowcę na skrzyżowaniu za winnego wypadku drogowego, gdyż wykonał nieoczekiwany manewr skrętu w prawo, chociaż znaki drogowe nakazywały podjęcie innych działań. W wypadku zginął pieszy. W toku sprawy występuję o zatwierdzoną stałą organizację ruchu dla przedmiotowego odcinka drogi. W trakcie ustaleń okazuje się iż zatwierdzona stała organizacja ruchu była sprzeczna z wyniesioną (istniejącą ) organizacją ruchu na drodze. Znaki pionowe były sprzeczne ze znakami poziomymi, co doprowadziło do sytuacji w której kierowca został wprowadzony w błąd co do podejmowanych czynności. Nawet mimo zachowania szczególnej ostrożności nie mógł uniknąć zdarzenia stosując się nawet do znaków drogowych. Kierowca został uniewinniony i oczyszczony z zarzutów.

Przebieg sprawy sądowej: Policja uznaje kierowcę na skrzyżowaniu za winnego wypadku drogowego, gdyż nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu dla pojazdu poruszającego się na drodze głównej. W terenie nie było znaku A – 7 „ustąp pierwszeństwa przejazdu” chociaż figurował on w zatwierdzonej stałej organizacji ruchu. Nawet mimo zachowania szczególnej ostrożności nie mógł uniknąć zdarzeni, gdyż oznakowanie drogowe (a w zasadzie jego brak) wprowadziło w błąd kierowcę. Kierowca został uniewinniony i oczyszczony z zarzutów. Wszczęte zostało odrębne postępowanie karne wobec pracownika zarządcy drogi publicznej, który winien był umieścić znak drogowy A – 7 „ustąp pierwszeństwa przejazdu” zgodnie z zatwierdzoną stałą organizacją ruchu a tego nie uczynił.

Niezależnie od powyższego, zalecam zawsze skonsultowanie każdej sprawy z ekspertem z zakresu prawa o ruchu drogowym i wypadków drogowych. 

W takich sprawach dobry prawnik musi przewidywać „wszystkie wyboje” mogące powstawać po drodze – działania pełnomocnika pokrzywdzonego, reakcje sądu, składane wnioski dowodowe przez przeciwnika, różne rodzaje argumentacji.

radca prawny dr inż. Jonatan Hasiewicz

"adwokat ruchu drogowego"

wypadki drogowe| wykroczenia | ruch drogowy | drogi | organizacja ruchu drogowego | służebność | droga konieczna | nieruchomości

Hasiewicz